Bądź na bieżąco!



Zapisz się do naszego newslettera
i ciesz się najnowszymi informacjami
z Twojego regionu.

Od dziś będziesz wiedział(a) wszystko to, co dzieje się interesującego nie tylko w Twoim sołectwie lecz także w całej Twojej okolicy. Nie zwlekaj, zapisz się już teraz!

zapisz się
Bądź na bieżąco!
zapisz się Zapisz się do naszego newslettera i ciesz się najnowszymi informacjami z Twojego regionu.
DZIŚ:
wtorek,22 października
Imienieny:
Halki, Filipa, Przybysława
dziś
pogoda_1
°C
jutro
pogoda_2
°C
Wyznacz trasę swojej podróży
1
2
Zabytki
obrazek
NAJSTARSZE OBIEKTY

KOŚCIÓŁ
Głównym i chyba jedynym zabytkiem wioseczki jest jej kościół, poświęcony 24
listopada 1909 roku . Decyzją rady gminy podjętą w Dniu Wniebowstąpienia 1908 roku
(28.05)postanowiono spełnić długo oczekiwane marzenia mieszkańców Lubowidza i tym samym zbudować w Lubowidzu kościół. Na cel ten z własnych środków gmina przeznaczyła 4000 marek, dalsze 5000 otrzymano ze źródeł synodu prowincjonalnego. Nie wystarczało to jednak na pokrycie całkowitych kosztów budowy.
Tu nadmienić należy, iż dalszego wsparcia finansowego udzielili z jednej strony fundacja im.Gustawa-Adolfa z drugiej zaś sami mieszkańcy - drogą zbiórek, którymi -kierowali znany w okolicy rzeźnik p.Schwichtenberg oraz nauczyciel p.Lawrenz. Zbiórka z kolekt wyniosła 600 marek i przeznaczono ją na tzw. fundusz dzwonu. W pierwszy dzień Wielkanocy 1908 roku nastąpiło położenie kamienia węgielnego pod budowę świątyni.( tj. 19 kwietnia 1908 roku-dopis autora).
Sam kościółek choć prosty w formie, skromny w architekturze, bardzo przemyślnie, tak wewnętrznie jak i zewnętrznie, wpleciony został w krajobraz uroczej wioseczki.
Dodajmy tu, iż inspektorem budowy był p.Fromm - inspektor powiatowy, budową i kierował p.architekt Wagner a wykonawstwem zajęli się znani w okolicy majstrowie pp.Knaack ł Behnke. W pracach wykończeniowych (dach) uczestniczyła firma Carl Beckmann & syn, (malarz) - p.Gerhardt, (blacharstwo) - p. F.Gerhardt, (oszklenie) -p.Knobłauch, wszelkie prace ślusarskie firma: bracia Miller- wszyscy z Lęborka.
W uroczystości poświęcenia udział wzięli m.in. intendent generalny D.Buchsel, prezydent konsystorialny p.Gotzner, radny powiatowy dr Kutscher oraz hrabiowie z Janowie i Godentowa.
Punktualnie o godzinie 10.30 w budynku szkolnym, w którym od lat odprawiano msze święte zebrali się mieszkańcy gminy wraz z zaproszonymi gośćmi i tu rozpoczęła się główna uroczystość. Po odśpiewaniu pieśni „Do tego miejsca, Boże mnie przyprowadziłeś", głos zabrał pastor z Godentowa p.Kannenberg. W swoim przemówieniu powitalnym nawiązał do słów pisma św. „kto mi wierny w małym, ten i wierny w wielkim". Po modlitwach wiernych i odśpiewaniu pieśni „Niech Bóg nam na drogę błogosławi" uroczysta procesja, pod przewodnictwem duchownych, przeszła wśród wspaniałych zielonych dekoracji, transparentów i licznych bram honorowych w kierunku nowego kościoła.Tu ceremonię rozpoczęto hymnami „ Chwała Panu Najwyższemu", ł drugim „Zapukaj do mej bramy". Po powitaniu, architekt, zarazem kierownik budowy p. Wagner przekazał generalnemu intendentowi, duchownemu, przełożonemu kościołów na Pomorzu -symbolicznie klucze do kościoła w Lubowidzu. Ten z kolei złożył je na ręce lokalnego
nadintendenta p.Bogdana z Lęborka, a ten ostatecznie oddał je przyszłemu właścicielowi, miejscowemu pastorowi p.Kannenbergowi.
Każdorazowemu przekazaniu kluczy towarzyszyły odpowiednie błogosławieństwa
połączone z życzeniami na przyszłość. Kazanie wygłosił i poświęcenia dokonał intendent generalny dr Buchseł, który zacytował słowa psalmu 84 „ Jak miłe są przybytki Twoje, Panie Zastępów " oraz fragmenty z 2 listu do Koryntian „Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej". ,
W niezwykłe doniosłych słowach mówił dalej o wielkim znaczeniu tej nowo wybudowanej świątyni w życiu kościoła, w życiu wiernych, wskazał na znaczenie bojaźni Bożej, wierności ojczyźnie i królowi, oraz zgody i pokoju w gminie.
Chwilą ciszy i skupienia a następnie wspólnym śpiewem z towarzyszeniem organ zaintonowano „Podziękujmy wszyscy Panu" i na tym zakończono oficjalną część poświęcenia. Wówczas to, po raz pierwszy w harmonicznej zgodności zabrzmiały oba kościelne dzwony -jeden tzw. dzwon gminy i drugi zwany dzwonem pastora.
Po krótkim wstępie nadintendenta Bogdana,cytującego z Księgi Apokalipsy śwJana (21) „ I ujrzałem niebo nowe i ziemię nową", miejscowy pastor p.Kannenberg z Godentowa wygłosił pierwsze oficjalne kazanie w nowym już kościele nawiązując do napisu na transparencie rozwieszonym nad ołtarzem „Jeden jest wasz Mistrz - Chrystus, ale wy jesteście braćmi". Niezwykle miłą niespodziankę sprawił intendent generalny, przekazując ufundowane i zaopatrzone osobistą dedykacją Jej Królewskiej Mości, cesarzowej - Pismo Święte- dla gminy i kościoła. Mszę świętą zakończył pierwszy w historii kościoła chrzest święty. Następnie w gospodzie „U Teschnera", tuż po zakończeniu kościelnych uroczystości odbyło się przyjęcie dla zaproszonych gości, podczas którego p, Gotzner wznosząc toast na cześć miejscowego pastora pana Kannenberga podał do publicznej wiadomości informację, iż pastor,odznaczonyjzojsMpjrzezJego Królewską Mość cesarza - orderem Czerwonego Orła 4.klasy a panowie
Herman Falk^ starszy radny z Kościoła, zarazem właściciel dworu, oraz właściciel firmy -tynkarz Adolf Naczk otrzymali odznaczenia honorowe.
Wiadomość o powyższych wyróżnieniach wywarła ogromne wrażenie na mieszkańcach Lubowidz.
Serdeczne pozdrowienia uczestnikom uroczystości przekazał naczelnik gminy p. Naczk.



SZKOŁA

Obok wspaniałego wiejskiego kościoła, którego obrazek powyżej zamieszczamy, w Lubowidzu na uwagę zasługuje jeszcze inny nieco mniejszy budynek, w którym wcześniej odprawiano msze św. Chodzi tu o budynek szkolny.
Historia miejscowej szkoły jest niezwykle interesująca, stąd warto przytoczyć w tym miejscu kilka faktów, zapisanych w kronice szkoły przez jej nauczyciela pana Lawrenza. W roku 1785 pierwszych lekcji — czytania i religii udzielała w Lubowidzu bliżej nikomu nieznana starsza pani. Ciekawostką z kroniki niech będzie fakt, że lekcji tych udzielała –w języku polskim.
Dopiero l listopada 1785 roku utworzona została szkoła z prawdziwego zdarzenia w budynku wiejskiego owczarza tj. w miejscu w którym do dzisiaj się znajduje. Dom składał się z 2 pomieszczeń, tylne służyło jako klasa lekcyjna, przednie zaś jako mieszkanie nauczyciela.



Nauka w ówczesnych czasach odbywała się jedynie w okresie zimowym. Faktem niezwykle interesującym, ale również niebywałą rzadkością było to, że stanowisko nauczyciela przechodziło w Lubowidzu z ojca na syna. Pierwszym nauczycielem był pan Krystian Lawrenz, który funkcję piastował od początków założenia szkoły aż do l października 1839 roku. Po nim nauczycielem został Wilhelm Lawrenz. Ten z kolei stanowisko to sprawował przez 49 lat tj. do l kwietnia 1888 roku, a po nim obecny jej nauczyciel pan Gustaw Lawrenz, który szkołą kieruje od blisko 22 lat. A ponieważ i jego syn kształci się obecnie na nauczyciela istnieje duże prawdopodobieństwo, iż urząd ten pozostanie dalej w rękach rodziny Lawrenz.
W roku 1868 wskutek przyrostu liczby uczniów szkoła w Lubowidzu staje się szkołą 2-klasową a obecnie (rok 1911 -autor) jest 3-klasową. Sam budynek szkolny w obecnym jego stanie wybudowany został w roku 1862. Liczba uczniów w chwili obecnej (rok 1911-autor) wynosi 145, ale wcześniej bywało ich znacznie więcej.
Z kroniki szkolnej dowiedzieć możemy się także o wysokości zarobków lubowidzkich nauczycieli."
Nauczyciel p. Lawrenz prowadził szkołę tylko w okresie zimowym, w pozostałym okresie zmuszony był dorabiać sobie na utrzymanie zajęciami pozałekcyjymi. Stąd zajmował się jeszcze rybactwem a i okazyjnie muzykowaniem. Za pracę nauczyciel otrzymywał jako wynagrodzenie: darmowe mieszkanie, 3 morgi ziemi uprawnej a ponadto za każdego ucznia z chłopskiej rodziny 15 a za innych uczniów po 20 srebrnych groszy od osoby;
Każdy z chłopów, którego dziecko chodziło do szkoły, zobowiązany był dostarczyć nauczycielowi w formie naturalnej furę drzewa na ogrzewanie. Czesne za naukę musiało być wpłacone najpóźniej w pierwszym tygodniu Wielkanocy.
W roku 1834 podwyższono pensję nauczycielską z 3 na 11 mórg ziemi plus 6,5 mórg łąk na rzeką Łebą.
Ciekawostką jest również fakt, iż każdy aktualny nauczyciel zobowiązany był z własnych dochodów łożyć na rentę swojego poprzednika. Tu dodajmy, że w roku 1832 tzw. trzecia część emerytury wynosiła 13 talarów, 26 srebrnych groszy i 8 fenigów. Tej, tak malowniczo i naturalnie położonej miejscowości oraz wszystkim jej mieszkańcom życzymy dalszego rozwoju. Sądzimy również, że nowa, przebiegająca nieopodal linia kolejowa Lębork-Kartuzy przyczyni się do zwiększonego ruchu turystycznego w tym przepięknym rejonie.(Życzenia autora tekstu z roku 1911)
GALERIA ZDJĘĆ
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy
Dodaj komentarz

UWAGA! Dodawanie komentarzy tylko dla zarejestrowanych użytkowników. ZALOGUJ SIĘ | ZAREJESTRUJ SIĘ